Nawigacja

Ciekawe miejsca
obsługa informatyczna

obsługa informatyczna

obsługa informatyczna

obsługa informatyczna -

To tylko Annias wydaje się myśleć, że stoi ponad prawem, Arissa zaś łamała je dla własnej przyjemności. - Arissa nie przywiązywała zbytniej wagi do przestrzegania dobrych obyczajów - dodał Kalten. - Plotki mówią, że zadawała się niemal ze wszystkimi mężczyznami w Cimmurze. - To chyba lekka przesada. - Vanion wstał i podszedł do okna. - Przekażę tę informację Dolmantowi, patriarsze Demos - rzekł, spoglądając w mglistą noc. - Być może zrobi z tego użytek, kiedy nadejdzie czas wyboru nowego arcyprałata. - Prawdopodobnie i hrabiemu Lendzie przyda się ta wiadomość - zasugerowała Sephrenia. - Rada Królewska jest wprawdzie skorumpowana, ale jej członkowie chyba jednak się przeciwstawią,

gdy wyjdzie na jaw, iż Annias próbuje posadzić na tronie swego własnego bękarta. - Spojrzała na Sparhawka. - Co jeszcze wyjawił ci Aldreas? - Tylko jedno jeszcze. Wiemy już, że potrzebujemy jakiegoś magicznego przedmiotu, by uleczyć Ehlanę. Król powiedział mi, czego mamy szukać. To Bhelliom, jedyna rzecz na świecie mająca wystarczającą moc. Sephrenia pobladła jak płótno. - Nie! - krzyknęła. - Nie Bhelliom! - Tak mi powiedział. - To nie jest łatwe zadanie - mruknął Ulath. Ten potężny, wysoki - o głowę wyższy od Sparhawka - genidianita o jasnych włosach splecionych w dwa grube warkocze, rzadko zabierał głos. - Bhelliom zaginął jeszcze w czasach wojny z Zemochem.

Nawet jeżeli poszczęści się nam i znajdziemy go, to i tak nie zawładniemy jego mocą, dopóki nie będziemy mieć pierścieni. - Jakich pierścieni? - spytał Kalten. - Bhelliom jest dziełem karłowatego trolla Ghweriga - wyjaśnił Ulath. - Ghwerig wykuł też dwa pierścienie, które były kluczem do jego mocy. Bez tych pierścieni Bhelliom jest bezużyteczny. - My już mamy te pierścienie - powiedziała Sephrenia w zamyśleniu, ze stroskanym wyrazem twarzy. - Mamy? - zdumiał się Sparhawk. - Nosisz jeden z nich, a dzisiejszej nocy Aldreas dał ci drugi. Sparhawk zaskoczony spojrzał na rubinowy pierścień zdobiący jego lewą dłoń i podniósł wzrok na swoją nauczycielkę. - Jak to możliwe? obsĹ‚uga

informatyczna Jak mój przodek i król Antor weszli w posiadanie tych pierścieni? - pytał. - Ja im je dałam. - Mateczko, to było trzysta lat temu! - Tak - zgodziła się - w przybliżeniu trzysta lat. Sparhawk popatrzył na nią szeroko otwartymi oczyma, po czym głośno przełknął ślinę. - Trzy stulecia? - Nie mógł w to uwierzyć. - Sephrenio, w takim razie ile ty masz lat? - Wiesz, mój drogi, że nie odpowiem na to pytanie. Kilkakrotnie wyjaśniałam ci już dlaczego. - A jak zdobyłaś te pierścienie? - Dała mi je moja bogini Aphrael, ale nie dla mnie były przeznaczone. Bogini powiedziała mi, gdzie znajdę twojego przodka i króla

Antora oraz poleciła mi dostarczyć im te pierścienie. - Mateczko... - zaczął Sparhawk, ale zaraz przerwał, widząc jej pobladłe oblicze. - Cicho, mój drogi - poleciła mu czarodziejka i zwróciła się do wszystkich obecnych: - Cni rycerze, tego, co teraz powiem, nie będę więcej powtarzać. Nasze poczynania narażą nas na gniew Starszych Bogów. Niełatwo im się przeciwstawić. Wasz Bóg, Bóg Elenów, wybacza; Młodsi Bogowie Styricum dają się przebłagać. Jednakże Starsi Bogowie żądają całkowitej uległości względem swoich kaprysów. Sprzeciwić się poleceniom Starszego Boga Styricum to gorzej jak rzucić wyzwanie śmierci. Mszczą się na tych, którzy ośmielili się im stawić czoło, mszczą w sposób, który trudno

sobie nawet wyobrazić. Czy naprawdę pragniecie, aby Bhelliom jeszcze raz ujrzał światło dzienne? - My musimy to zrobić! - wykrzyknął Sparhawk. - To jedyny sposób na uratowanie Ehlany, a także ciebie, mateczko, i mistrza Vaniona. - Annias nie będzie żył wiecznie, Sparhawku, a Lycheas jedynie trochę zawadza. Vanion i ja również jesteśmy śmiertelni, tak jak - bez względu na twoje osobiste uczucia - Ehlana. Świat nie będzie zbyt długo opłakiwał naszej śmierci. - Głos Sephrenii był niemal całkiem pozbawiony wyrazu. - Co innego jednak Bhelliom... i Azash. Jeśli nie powiedzie się nam i kamień wpadnie w plugawe ręce tego okrutnego boga, to zgubimy świat

-

Nawigacja